Gdy ostatnio poznałam dwóch braci, zadziwili mnie tym, że się wprowadzają..
-Ponieważ.. Ta okolica od dawna jest pusta.. A nagle ktoś w moich okolicach?
To miłe, ale.. sądzę, że na początku nie będą sobie tutaj radzić.
Hmm.. nieee, przecież mają swoich rodziców.
DZISIEJSZEGO DNIA...
Gdy starałam się zasnąć usłyszałam czyiś płacz. Zdecydowanie na dwa głosy..
-Chyba domyślam się, czyje to głosy! - Wstałam z łóżka i szybko pobiegłam nad jezioro.
-Co? Nikogo nie ma! - Rozglądając się poczłapałam do jaskini chłopaków.
Płacz nie ustawał, ale był taki jednotonowy, że po prostu nie wiedziałam, z której strony dobiega!
-Przechodząc przed jaskinią chłopaków zatrzymałam się i zerknęłam.
Dmuchnęłam w komorę świetlikową, by uzyskać oświetlenie ...
Gdy świetliki zaczęły współpracować, zobaczyłam braci, pochylających się nad ich mamą.
-Chłopcy, co tu robicie? - Zapytałam powoli podchodząc do nich.
Nie mieli ochoty odpowiadać, a więc sama podeszłam. Zobaczyłam na podłodze ich mamę
która kaszlała. Była prawie nieprzytomna i mówiła coś o "Świętym kamieniu dusz" który znajduje
się w jakimś.. porcie "Seyka" .. tak.
-Mamy go zdobyć? - Zapytałam spoglądając na ich mamę.
-*KACH* Tak, macie mało czasu. - Wykaszlała.
Ja i chłopcy nie wiedzieliśmy, gdzie tego szukać.. dlatego zapytaliśmy, "Gdzie" a ona
odpowiedziała "Serce was zaprowadzi" ..
Na początku, Shin zobaczył coś świecącego, więc poszliśmy w tamtą stronę..
I.. BUM! Nad nami (dokładniej nad takim.. pseudo jeziorkiem) pojawił się.. "Zamek" z jakiegoś materiału krystalizującego.. Był OGROMNY..
Gdy go chwilę pozwiedzaliśmy, to odnaleźliśmy kamień. Był bardzo ładny.
Żadne z nas się do niego nie zbliżało.. aż w końcu.. Shin podszedł, powoli. Przyglądał mu się..
chwilę później, Kro też podszedł..
A gdy ja podeszłam.. Kamień zaczął świecić, aż pod koniec uniósł się do góry..
Wtedy cały zamek zaczął się kruszyć. Zaczęliśmy szybko zbiegać po schodach z kamieniem.
Gdy zamek zaczął znikać, ja i chłopcy ruszyliśmy w stronę domu.
-Dotarliśmy. Chłopcy stali przed jaskinią, a ja zbliżyłam się z kamieniem do mamy braci.
Kamień po chwili zaczął wibrować, aż w końcu rosprysnął się powodując białą mgłę z iskrami.
Ich mama ocalała. Potem wytłumaczyła mi, że to była choroba.
Przeprosiła, i mogłam wracać do spania...
Opowieści z Diamentowego Lasu
środa, 8 lipca 2015
czwartek, 19 marca 2015
Z Diamentowego Lasu (#1) - Klątwa?
Nazywam się Naomi, jestem wilkiem ognia i wody..
dwa żywioły, to żadkość.
Mieszkam nad wodą, dobrze się tam czuję,
Ponieważ to magiczna rzeka, zawsze jest tam ciepła woda.
Nie znam zbyt dużo wilków.. dlatego wciąż radzę sobie sama..
POWRÓĆMY, DO DZISIEJSZEGO DNIA
Spałam spokojnie, gdy nagle usłyszałam, jak ktoś do mnie biegnie..
nagle ten "ktoś" się zatrzymał..
Postanowiłam wstać, i lekko wychylić się z mojej jaskini..
Wtedy ujrzałam.. dwa wilki.. trochę młodsze ode mnie..
Pomyślałam sobie..
-Co one tu robią? Przecież jest zimno..
podeszłam do nich ostrożnie, i powiedziałam
-Co tu robicie, w tak zimną noc?
-Przeprowadzamy się tu!
Obojga powiedzieli z uśmiechem na pyszczku..
Kilka godzin później, przyszłam pomódz im się rozpakować..
ich rodzice byli bardzo sympatyczni..
-Może zostaniemy kiedyś przyjaciółmi?
Pomyślałam sobie..
Nagle głowa zaczęła mnie bardzo boleć, zemdlałam..
Gdy się ocknełam, rodzice tych dwóch powidzieli, że to klątwa..
możliwe, że odziedziczyłam ją po pra dziadku..
Nowe wilki w Diamentowym Lesie, klątwa..
co tu się dzieje..?
Gdy głowa przestała mnie boleć położyłam się spać..
obudziłam się, i odrazu ucieszył mnie widok tych dwóch maluchów
bawiących się razem w wodzie..
Ja też odrazu tam wskoczyłam.. byłam cała mokra..
Nagle zaczeli się ze mnie śmiać, a co tam?
Ja też się śmiałam!
-Jak się nazywasz?
Zapytał Biało-szary malec..
-Nazywam się Naomi. A wy?
-Ja nazywam się Shin
Odrzekł mi biało-szary wilk
-A ja jestem Kuro.
Dopowiedział się czarny wilk..
-Jesteście braćmi?
Zapytałam, w sumie z ciekawością..
-Tak!
Odrzekli mi razem uśmiechając się ciągle..
-To może się zaprzyjaźnimy?
-Taak!
..Sądzę, że kiedyś wyjdzie z tego całkiem niezłą przyjaźń...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


